darowizna?


Wyświetlono archiwalną wersję tematu "darowizna?" z forum pl.comp.lang.delphi


Pawel Przewlocki - 29 Cze 2001, 16:21

Zdaje sobie sprawe ze to nie do konca on topic, ale moze ktos z Was ma
pojecie jak sobie poradzic z nastepujaca sprawa:
Mam taki problem: jestem producentem (nazwijmy to tak:-) programow freeware.
Nie biore wiec za nie pieniedzy, chcialbym jednak umozliwic uzytkownikom
mozliwosc wplaty pieniedzy na moje konto (jako darowizny - tak to widze,
chyba ze mozna inaczej), ot tak, jesli uznaja ze programy im sie spodobaly i
uwazaja ze nalezy mi sie nagroda.
Pytanie: jak opodatkowane sa tego typu przychody? jak je wpisywac w pit? czy
ten kto wplaca musi zaznaczyc w jakis sposob ze to darowizna, czy wystarczy
zeby wplacil kase? Czy ja musze znac jego namiary? czy jesli ten co wplaca
to mafioso i kasa jest brudna to ja ide do wiezienia?;-)
Bardzo prosze o odpowiedzi i porady.
pozdrawiam
------------------------------------------------------
Pawel Przewlocki vel Pafcio
ezHTML: http://ezhtml.bydnet.com.pl
gr.dysk.(bledy, propozycje): news://news.cavern.com.pl/ezhtml
home: http://www.pafcio.com (50% done)
<Rehumanize yourself! (St)


Piotr Wypych - 30 Cze 2001, 01:48

-www.podatki.pl ustawa o darowiznach i spadkach

Grzegorz Ufnal - 2 Lip 2001, 02:43


Ciach!
...

Pytanie: jak opodatkowane sa tego typu przychody? jak je wpisywac w pit?
czy
ten kto wplaca musi zaznaczyc w jakis sposob ze to darowizna, czy wystarczy
zeby wplacil kase? Czy ja musze znac jego namiary? czy jesli ten co wplaca
to mafioso i kasa jest brudna to ja ide do wiezienia?;-)
Bardzo prosze o odpowiedzi i porady.
pozdrawiam



Siemko!.
Urząd Skarbowy nie będzie wnikał w pochodzenie pieniędzy. Czy one sa czyste,
czy brudne, to jeden grzyb. Ważny jest podatek dochodowy. Wg mnie stajesz
się przedsiębiorcą ze wszystkimi konsekwencjami, ALE JESCZE DOKŁADNIE
SPRAWZĘ I ODPISZĘ.


Grzegorz Ufnal - 2 Lip 2001, 07:56

Ciach!

Pytanie: jak opodatkowane sa tego typu przychody? jak je wpisywac w pit?
czy
ten kto wplaca musi zaznaczyc w jakis sposob ze to darowizna, czy wystarczy
zeby wplacil kase? Czy ja musze znac jego namiary? czy jesli ten co wplaca
to mafioso i kasa jest brudna to ja ide do wiezienia?;-)
Bardzo prosze o odpowiedzi i porady.
pozdrawiam
------------------------------------------------------
Pawel Przewlocki vel Pafcio



Upewniłem się u źródeł (Urząd Skarbowy i dodatkowo zaprzyjaźnione biuro
rachunkowe). Otóż wraz z chwilą udokumentowanego otrzymania pieniądzy
(obojętnie do ręki czy na konto) powstaje obowiązek zapłaty podatku
dochodowego. Firma, która przekaże Ci pieniądze bądzie zainteresowana
zaliczeniem wydatku do kosztów uzyskania przychodu, przez co ich wydatek
będzie u Ciebie przychodem. Firma nie zaliczy do kosztów, ani też nie
odliczy rzekomej darowizny od podatku, ponieważ to NIE JEST DAROWIZNA. Co
jest darowizną określa szczegółowo Ustawa o podatku dochodowym od osób
fizycznych oraz ustawa o podatku dochodowym od osób prawnych. Polecam
również wykładnie i wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego (temat darowizn
przewija się często). Czyli pozostaje Ci stać się przedsiępiorcą (w
rozumieniu obowiązującego od 01.01.2001 znowelizowanego Kodeksu Hadnlowego),
zaprowadzić podatkową księgę przychodów i rozchodów (innej formy
opodatkowania z racji przedmiotu wykonywanej działalności nie możesz
wybrać), opłacać podatek dochodowy wg obowiązującej skali. Odrębną sprawą
jest podatek VAT, ale to temat na dłuższy artykił ...



Pawel Przewlocki - 3 Lip 2001, 16:20

Upewniłem się u Ä˝ródeł (Urz?d Skarbowy i dodatkowo zaprzyjaÄ˝nione biuro
rachunkowe). Otóż wraz z chwil? udokumentowanego otrzymania pieni?dzy
(obojętnie do ręki czy na konto) powstaje obowi?zek zapłaty podatku
dochodowego. Firma, która przekaże Ci pieni?dze b?dzie zainteresowana
zaliczeniem wydatku do kosztów uzyskania przychodu, przez co ich wydatek
będzie u Ciebie przychodem. Firma nie zaliczy do kosztów, ani też nie
odliczy rzekomej darowizny od podatku, ponieważ to NIE JEST DAROWIZNA. Co
jest darowizn? okre?la szczegółowo Ustawa o podatku dochodowym od osób
fizycznych oraz ustawa o podatku dochodowym od osób prawnych. Polecam
również wykładnie i wyroki Naczelnego S?du Administracyjnego (temat
darowizn
przewija się często). Czyli pozostaje Ci stać się przedsiępiorc? (w



Wielkie dzieki za informacje.
Niestety to mnie dobija, bo wysilek do tego jest podobny do tego jaki
musialbym wykonac zeby uszerłerowic swoje programy, czyli duzy.
btw. piszesz o wplatach przez firmy - a gdyby wplacaly zwykle osoby
fizyczne, to czy by to cos zmienilo?
A ja przeciez moglbym placic nawet 50% podatku bylebym tylko nie musial sie
rejestrowac, prowadzic ksiegi przychodow i rozchodow, placic zusu. Czasem
wydaje mi sie ze to jednak lekka paranoja.
pozdrawia
przygnebiony
pafcio.


Marek Janaszewski - 3 Lip 2001, 16:22


Ciach!
...
| Pytanie: jak opodatkowane sa tego typu przychody? jak je wpisywac w pit?
czy
| ten kto wplaca musi zaznaczyc w jakis sposob ze to darowizna, czy
wystarczy
| zeby wplacil kase? Czy ja musze znac jego namiary? czy jesli ten co
wplaca
| to mafioso i kasa jest brudna to ja ide do wiezienia?;-)
| Bardzo prosze o odpowiedzi i porady.
| pozdrawiam

Siemko!.
Urząd Skarbowy nie będzie wnikał w pochodzenie pieniędzy. Czy one sa
czyste,
czy brudne, to jeden grzyb. Ważny jest podatek dochodowy. Wg mnie stajesz
się przedsiębiorcą ze wszystkimi konsekwencjami, ALE JESCZE DOKŁADNIE
SPRAWZĘ I ODPISZĘ.



Witam!

Z tego co ja wiem to przedsiębiorcą jest ten kto prowadzi działalność
gospodarczą w sposób regularny i zoorganizowany. Jest kilka możliwości umów
które daje kodeks cywilny, np. umowa zlecenie, umowa o dzieło. Jak ktoś
zleca Ci zamieść chodnik (umowa o dzieło zamiecenia chodnika), to nie od
razu stajesz się przedsiębiorcą i w koszt uzyskanych przychodów zaliczysz
zakup miotły.


Account - 4 Lip 2001, 04:51


| Urząd Skarbowy nie będzie wnikał w pochodzenie pieniędzy. Czy one sa czyste,
| czy brudne, to jeden grzyb. Ważny jest podatek dochodowy. Wg mnie stajesz
| się przedsiębiorcą ze wszystkimi konsekwencjami, ALE JESCZE DOKŁADNIE
| SPRAWZĘ I ODPISZĘ.
Z tego co ja wiem to przedsiębiorcą jest ten kto prowadzi działalność
gospodarczą w sposób regularny i zoorganizowany. Jest kilka możliwości umów
które daje kodeks cywilny, np. umowa zlecenie, umowa o dzieło.



Gotowy program nie załapuje się na żadną z tych umów. Wykonanie programu
wymagałoby z kolei przeniesienia autorskich praw majątkowych do programu w
formie pisemnej bo dotyczy ich całości. Tak czy siak wydają się najmniej
odpowiednie do zaistniałej sytuacji.
Jak ktoś
zleca Ci zamieść chodnik (umowa o dzieło zamiecenia chodnika), to nie od
razu stajesz się przedsiębiorcą i w koszt uzyskanych przychodów zaliczysz
zakup miotły.



No tak. Z tym, że tutaj jest to sprzedaż licencji gotowego programu. Osoba
prywatna może wystawić za nią rachunek. Nie wiem jak dokładnie jest z
prowadzeniem działalności. Na pewno dostając jednorazowo pieniądze nie
trzeba prowadzić działalności ani nawet rozliczyć się z nich jeśli kwota
jest odpowiednio niska, ale mam przeczucie, że nie istnieje precyzyjne
określenie od którego momentu działalność jest wymagana. Pewnie mowa jest
tylko o tym, że jak ma miejsce to wymaga rejestracji.

Pawel Przewlocki - 4 Lip 2001, 08:57

Nie pisz w HTMLu, kolego.
Account - 4 Lip 2001, 09:05


Nie pisz w HTMLu, kolego.



Jesteś pewien, że jestem twoim kolegą ??? Kurcze, nie to że Cię nie lubię,
ale kolegów, którzy zawracają gitarę to ja nie chcę mieć. Skończ albo Cię
plonknę.

Pawel Przewlocki - 4 Lip 2001, 09:10


Z tego co ja wiem to przedsiębiorcą jest ten kto prowadzi działalność
gospodarczą w sposób regularny i zoorganizowany. Jest kilka możliwości umów
które daje kodeks cywilny, np. umowa zlecenie, umowa o dzieło. Jak ktoś
zleca Ci zamieść chodnik (umowa o dzieło zamiecenia chodnika), to nie od
razu stajesz się przedsiębiorcą i w koszt uzyskanych przychodów zaliczysz
zakup miotły.



Witam.
Jasne, to wiem jak jest z umowami, niejeden raz je zawieralem jako
wykonawca. Ale tu chodzi o cos innego - nie o kupno czegokolwiek. Chodzi
o to ze Pan X bedac wdzieczny mi za godziny spedzone przed monitorem po
to tylko zeby wyprodukowac freewarowy program uszczesliwiajacy tegoz
Pana (innych tez), postanawia wplacic na moje konto jakas sume
pieniedzy. Zalozmy ze juz wplacil. Co wtedy? Czy w tym momencie ja, jako
nie prowadzacy zadnej dzialalnosci gospodarczej, jestem przestepca bo
przyjmuje te pieniadze? Czy jednak moge je wpisac jakos do PITU, majac
jako dowod owej wplaty tylko wydruk z mojego konta (pewnie tez jakis
dowod przelewu czy cos).
Zeby sprowadzic rzecz do absurdu: czy przyjmujac jakikolwiek prezent od
razu wyjmuje sie spod prawa?:-)
pozdrawiam
Pawel Przewlocki - 4 Lip 2001, 09:11


Z tego co ja wiem to przedsiębiorcą jest ten kto prowadzi działalność
gospodarczą w sposób regularny i zoorganizowany. Jest kilka możliwości umów
które daje kodeks cywilny, np. umowa zlecenie, umowa o dzieło. Jak ktoś
zleca Ci zamieść chodnik (umowa o dzieło zamiecenia chodnika), to nie od
razu stajesz się przedsiębiorcą i w koszt uzyskanych przychodów zaliczysz
zakup miotły.



Witam.
Jasne, to wiem jak jest z umowami, niejeden raz je zawieralem jako
wykonawca. Ale tu chodzi o cos innego - nie o kupno czegokolwiek. Chodzi
o to ze Pan X bedac wdzieczny mi za godziny spedzone przed monitorem po
to tylko zeby wyprodukowac freewarowy program uszczesliwiajacy tegoz
Pana (innych tez), postanawia wplacic na moje konto jakas sume
pieniedzy. Zalozmy ze juz wplacil. Co wtedy? Czy w tym momencie ja, jako
nie prowadzacy zadnej dzialalnosci gospodarczej, jestem przestepca bo
przyjmuje te pieniadze? Czy jednak moge je wpisac jakos do PITU, majac
jako dowod owej wplaty tylko wydruk z mojego konta (pewnie tez jakis
dowod przelewu czy cos).
Zeby sprowadzic rzecz do absurdu: czy przyjmujac jakikolwiek prezent od
razu wyjmuje sie spod prawa?:-)
pozdrawiam
Pawel Przewlocki - 4 Lip 2001, 09:12

*plonk*
Tomasz Malkowski - 4 Lip 2001, 10:30

----- Original Message -----

Sent: Wednesday, July 04, 2001 3:10 PM
Subject: Re: darowizna?

Jasne, to wiem jak jest z umowami, niejeden raz je zawieralem jako
wykonawca. Ale tu chodzi o cos innego - nie o kupno czegokolwiek. Chodzi
o to ze Pan X bedac wdzieczny mi za godziny spedzone przed monitorem po
to tylko zeby wyprodukowac freewarowy program uszczesliwiajacy tegoz
Pana (innych tez), postanawia wplacic na moje konto jakas sume
pieniedzy. Zalozmy ze juz wplacil. Co wtedy? Czy w tym momencie ja, jako
nie prowadzacy zadnej dzialalnosci gospodarczej, jestem przestepca bo
przyjmuje te pieniadze? Czy jednak moge je wpisac jakos do PITU, majac
jako dowod owej wplaty tylko wydruk z mojego konta (pewnie tez jakis
dowod przelewu czy cos).



Mysle ze nie ma przeciwskazan abys w zeznaniu rocznym wpisal te kwoty w
pozycji "Inne zródla". Sadze ze warunkiem jest aby to byly rzeczywiscie
wplaty dobrowolne bez okreslania przez Ciebie ich wysokosci  - bo wtedy
nabiera to juz charakteru wynagrodzenia za prace.

Zeby sprowadzic rzecz do absurdu: czy przyjmujac jakikolwiek prezent od
razu wyjmuje sie spod prawa?:-)



W mysl polskiej ustawy o pod. doch. od os. fiz. przestepca bedziesz dopiero
w momencie gdy nie ujawnisz tego dochodu w odpowiednim czasie.

Nie badz taki szczodry dla US. Jezeli urzednicy stwierdza ze cos
przeskrobales to przyjda i sciagna Ci ostanie spodnie przez glowe wraz z
odsetkami i nie bedzie ich obchodzic argumentacja ze gdybys inaczej
poprowadzil te sprawy to nie zaplacilbys ani grosza. Na dodatek zrobia to
tym szybciej i sprawniej im mniej zataisz.
Zainteresuj sie tzw. wykonywaniem wolnego zawodu, ryczaltem ewidencjonowanym
(moze da sie tak okreslic dzialalnosc aby pod te forme podpadac) a co do
ZUSu to jesli pracujesz na etacie lub sie uczysz to placisz tylko ub.
zdrowotne - czy jest to dla Ciebie oplacalne nie wiem ale tak gwoli
wyjasnienia.
Nieznajomosc prawa szkodzi dlatego warto sie nim zainteresowac, a poza tym
spróbuj zapytac na pl.soc.prawo.podatki tam porady powinny byc bardziej
fachowe.

Pozdrawiam

Tomasz Malkowski


Piotr \"Lodek\" Hosowicz - 4 Lip 2001, 11:34





*plonk*



Panie Pawle, od tego trzeba było zacząć. Ja tylko dlatego nie mam tego
glupola w KFie, żeby mi gdzieś nie umknął wielki dzień, kiedy się stąd
wyniesie. A i to chyba długo już nie potrwa i też go plonknę.


Piotr \"Lodek\" Hosowicz - 4 Lip 2001, 13:45





Nieznajomosc prawa szkodzi dlatego warto sie nim zainteresowac, a poza tym
spróbuj zapytac na pl.soc.prawo.podatki tam porady powinny byc bardziej
fachowe.



Wie Pan, nie to żebym Pana posądzał o złe intencje, ale maksyma
"nieznajomośc prawa szkodzi" po pierwsze jest po prostu ludową ilustracją
tego, że normy prawne dotyczą wszystkich (i wiedzących i nie wiedzących), a
po drugie maksyma ta była dobra w czasach kiedy nie wyrósł rakowaty twór w
postaci nieprzebranych rzesz niezdolnych, pazernych dwuleworękich
skurwysynów, którzy nas na każdym kroku okradają. Czy jak trybuni ludowi
zadekretują 100% podatku to też Pan będzie twierdził, że nieznajomosć prawa
szkodzi? Czy to będzie na czasie?

Słowo daję, jak patrzę na ten wątek, to mi się flaki wywracają.

Panie Pawle, nie wiem czy w tej gorliwości wiernopoddańczej powoduje Panem
strach czy też szczere przekonanie. Tak czy inaczej proszę się zastanowić
nad rozwiązaniem takim. Pożyczki trzeba zdaje się zgłaszać okupantowi
dopiero od jakiejś wysokości. Wobec tego niech Pan po prostu napisze w
readme, że jeśli ktoś chce Pana wynagrodzić, to niech napisze na priva -
żeby to nie wisiało nigdzie jawnie (chociaż nawet wtedy raczej moga Panu
naskoczyć, jeśli by Pan to dobrze zorganizował, na przykład może Pan założyć
witrynę w USA, a oni po prostu w razie czego puszczą żale urzędasów na
/dev/null. A jeśli chodzi o numer konta - to ktos zrobił Panu głupi kawał,
pomijam to, że gestapo będzie się musiało jeszcze doprosić w banku o
potwierdzenie że to pański numer konta i tak dalej). W mailu będzie Pan im
pisał co mają zrobić (przekaz pocztowy, czy też numer rachunku), przy czym
bardzo wyraźnie napisze Pan, żeby jako tytuł wpłaty podawali "zwrot długu".
I wtedy gestapo może Panu naskoczyć na rolkę i zatańczyć polkę. Proszę w
każdym razie jeszcze się o to spytać kogoś, jak nie to ja to mogę zrobić, bo
mam trochę znajomych prawników.


Piotr Wypych - 4 Lip 2001, 13:59

A ja przeciez moglbym placic nawet 50% podatku bylebym tylko nie musial
sie
rejestrowac, prowadzic ksiegi przychodow i rozchodow, placic zusu.



Rejestracja = 2 nieuciążliwe wizyty w Urzędzie Gminy + 1 w banku (założenie
konta) + 1 do 10 w Urzędzie skarbowym (złożenie zgłoszenia i o wiadczenia,
że niechcesz płacić VAT). Zus to jest problem, chyba nie musisz płacić jak
jeste  już gdzie  na etacie. Księgę w takim zakresie sprzedaży może
prowadzić  rednio inteligentny szympans. Zarejestruj się, kup cylinder i
cygaro i witamy w gronie byznesmenów!

P.


Piotr Wypych - 4 Lip 2001, 13:59

Mysle ze nie ma przeciwskazan abys w zeznaniu rocznym wpisal te kwoty w
pozycji "Inne zródla". Sadze ze warunkiem jest aby to byly rzeczywiscie



Wpisywanie takiego czegos w PIT to jak wkladac reke w paszcze krokodyla i
patrzec czy nie ugryzie. W tym przypadku, o ile dopatrza sie nielegalnej
dzialalnosci gospodarczej (a dopatrza sie) to przywala:

1  Grzywne za prowadzenie dzialalnosci bez rejestracji
2. Kare za X nie zlozonych miesiecznych PIT 5
3. 22% VAT za cala sume (tak, tak, jezeli cos sprzedajesz i nie zlozyles
oswiadczenia, ze nie chcesz VAT, to podpadasz pod VAT by default)
4. Kare za niezlozenie VAT-R (bo juz jestes VAT-owcem do konca zycia)
5. Kare za nie skladanie co miesiac VAT-5.

Grzywny na oko bym wycenil na 15-50 tys zl w zaleznosci od humoru
inspektora. Procenty - zalezy ile sprzedales. Niezle, co?

Jedyna rada to prosic o wplaty na konto osobiste, nie wykryja tego nigdy (o
ile sam w swojej naiwnosci tego nie ujawnisz, lub sumy nie beda za wielkie)
i w razie wpadki rznac glupa, ze to sa darowizny które spadly z nieba.

P.


Piotr \"Lodek\" Hosowicz - 4 Lip 2001, 15:42





| A ja przeciez moglbym placic nawet 50% podatku bylebym tylko nie musial
sie
| rejestrowac, prowadzic ksiegi przychodow i rozchodow, placic zusu.

Rejestracja = 2 nieuciążliwe wizyty w Urzędzie Gminy + 1 w banku
(założenie
konta) + 1 do 10 w Urzędzie skarbowym (złożenie zgłoszenia i o wiadczenia,
że niechcesz płacić VAT). Zus to jest problem, chyba nie musisz płacić jak
jeste  już gdzie  na etacie.



Bzzzt, bzzzt ... wronk. W swojej firmie trzeba będzie też płacić skurwielom
haracz. Obecnie około 90 PLN miesięcznie. Suma summarum pół etatu plus
własna firma wychodzi taniej niż tylko własna firma.


Tomasz Małkowski - 4 Lip 2001, 20:17

----- Original Message -----

Sent: Wednesday, July 04, 2001 7:41 PM
Subject: Re: darowizna?

| Nieznajomosc prawa szkodzi dlatego warto sie nim zainteresowac, a poza
tym
| spróbuj zapytac na pl.soc.prawo.podatki tam porady powinny byc bardziej
| fachowe.

Wie Pan, nie to żebym Pana posądzał o złe intencje, ale maksyma
"nieznajomośc prawa szkodzi" po pierwsze jest po prostu ludową ilustracją
tego, że normy prawne dotyczą wszystkich (i wiedzących i nie wiedzących),
a
po drugie maksyma ta była dobra w czasach kiedy nie wyrósł rakowaty twór w
postaci nieprzebranych rzesz niezdolnych, pazernych dwuleworękich
skurwysynów, którzy nas na każdym kroku okradają.



Niestety nie jest to żadna ludowa ilustracja (bo prawo miało przez lata lud
głęboko gdzieś z wzajemnością zresztą) tylko maksyma jeszcze z czasów
rzymskich. Rzymianie stworzyli system prawny na którym wzorują się prawie
wszystkie dzisiejsze prawodawstwa.

Czy jak trybuni ludowi
zadekretują 100% podatku to też Pan będzie twierdził, że nieznajomosć
prawa
szkodzi? Czy to będzie na czasie?



Widzę że Pan kompletnie nie zrozumiał co chciałem przekazać Pawłowi. Dlatego
powiem w prostych żołnierskich słowach żeby nie było niedomówień:
Prawo w Polsce każdy traktuje jak dziwkę którą należy użyć od właściwej
sobie strony, ale żeby nie nabawić się przy tym jakieś przewlekłej choroby
(czyt. kłopoty z US) warto się z nim dobrze zapoznać - bo nieznajomość prawa
może mocno zaszkodzić. Podatki można płacić na wiele sposobów i warto
poświęcić trochę wysiłku na to aby dowiedzieć się co jest w danej sytuacji
najlepsze. Znam paru majętnych ludzi ale takiego bogacza który gotów jest
płacić 50% urzędowi skarbowemu to w życiu nie widziałem.
Dlatego czy ta maksyma będzie na czasie odpowiem że jeszcze bardziej, bo ci
którzy je znają nigdy nie zapłacą 100% - tak jak i dziś mało kto płaci
maksymalną stawkę. W końcu ktoś przygotowuje te projekty - myśli Pan że
kręci bicz na własną kieszeń ?

Słowo daję, jak patrzę na ten wątek, to mi się flaki wywracają.



Czyżby był Pan tym jedynym bojownikiem o lepsze jutro który w ramach
protestu prowadząc działalność gospodarczą nie biega grzecznie z PITami do
US ? Jakoś w to nie wierzę. Zgadzam się z tym że to wszystko prowadzi do
paranoicznej sytuacji w której poświęcamy wiele wysiłku na omijanie durnego
prawa czyli zabawę w kotka i myszkę z US. Tylko proszę mnie za to nie winić
bo :
1. ja tego prawa nie wymyśliłem
2. od jutra go nie zmienię
3. czy chcę czy nie podlegam mu (tak jak miliony innych)

W mailu będzie Pan im
pisał co mają zrobić (przekaz pocztowy, czy też numer rachunku), przy czym
bardzo wyraźnie napisze Pan, żeby jako tytuł wpłaty podawali "zwrot
długu".
I wtedy gestapo może Panu naskoczyć na rolkę i zatańczyć polkę. Proszę w
każdym razie jeszcze się o to spytać kogoś, jak nie to ja to mogę zrobić,
bo
mam trochę znajomych prawników.



Tutaj wolałbym mieć raczej wpisane "darowizna" właśnie bo ona nie podlega
ustawie o podatku dochodowym a pożyczki podlegają - a to rodzi zupełnie inne
implikacje. Nieznajomość prawa szkodzi. Niemniej jednak zgadzam się (zresztą
pisałem o tym wcześniej) że informacji najlepiej zasięgnąć u źródła -
prawników lub księgowych.

Pozdrawiam

Tomasz Małkowski


Tomasz Małkowski - 4 Lip 2001, 20:20

----- Original Message -----

Sent: Wednesday, July 04, 2001 9:25 PM
Subject: Re: darowizna?

| A ja przeciez moglbym placic nawet 50% podatku bylebym tylko nie
musial
| sie
| rejestrowac, prowadzic ksiegi przychodow i rozchodow, placic zusu.

| Rejestracja = 2 nieuciążliwe wizyty w Urzędzie Gminy + 1 w banku
(założenie
| konta) + 1 do 10 w Urzędzie skarbowym (złożenie zgłoszenia i
o wiadczenia,
| że niechcesz płacić VAT). Zus to jest problem, chyba nie musisz płacić
jak
| jeste  już gdzie  na etacie.

Bzzzt, bzzzt ... wronk. W swojej firmie trzeba będzie też płacić
skurwielom
haracz. Obecnie około 90 PLN miesięcznie. Suma summarum pół etatu plus
własna firma wychodzi taniej niż tylko własna firma.



To wszystko prawda radziłbym jednak zwrócić jeszcze uwagę na przepisy
dotyczące kas fiskalnych - czy aby i którym momencie nie wpadnie się w to
g*.

Pozdrawiam

Tomasz Małkowski


Tomasz Małkowski - 4 Lip 2001, 20:20

----- Original Message -----

Sent: Wednesday, July 04, 2001 7:30 PM
Subject: Re: darowizna?

| Mysle ze nie ma przeciwskazan abys w zeznaniu rocznym wpisal te kwoty w
| pozycji "Inne zródla". Sadze ze warunkiem jest aby to byly rzeczywiscie

Wpisywanie takiego czegos w PIT to jak wkladac reke w paszcze krokodyla i
patrzec czy nie ugryzie. W tym przypadku, o ile dopatrza sie nielegalnej
dzialalnosci gospodarczej (a dopatrza sie) to przywala:



To kwestia kwoty jeśli nie będzie wielka nikt nie będzie jej tropił. W
Polsce jest kilka milionów podmiotów gospodarczych i nie myśl że każdy szary
człowiek który tam coś wpisze jest natychmiast posądzany o działalność
gospodarczą. Jeżeli Paweł chce być tak bardzo w porządku to w końcu jego
sprawa i jego pieniądze. Poza tym gratuluję wiary we wszechmocność
kontrolerów podatkowych - Ministerstwo Finansów powinno Ci ufundować nagrodę
za jej szerzenie wśród podatników.

Jedyna rada to prosic o wplaty na konto osobiste, nie wykryja tego nigdy
(o
ile sam w swojej naiwnosci tego nie ujawnisz, lub sumy nie beda za
wielkie)
i w razie wpadki rznac glupa, ze to sa darowizny które spadly z nieba.



Oczywiście że to najlepsza metoda gdy wpłaty będą sporadyczne i/lub
niewielkie. Jeżeli będzie ich jednak dużo (niekoniecznie duże w sensie kwot)
to w myśl właśnie wchodzących przepisów o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy
banki mają obowiązek same (bez wezwania) powiadamiać  o takich sytuacjach
odpowiednie organy - a te mogą wszczynać dochodzenie bez powiadamiania danej
osoby. Czy będzie wtedy łatwo udowodnić że nie jest się wielbłądem - nie
wiem.

Pozdrawiam

Tomasz Małkowski


Piotr Wypych - 5 Lip 2001, 03:38

sprawa i jego pieniądze. Poza tym gratuluję wiary we wszechmocność
kontrolerów podatkowych - Ministerstwo Finansów powinno Ci ufundować
nagrodę
za jej szerzenie wśród podatników.



W tym miejscu nie bardzo wiem o co Ci chodzi. Jeżeli o to, że kontroler może
i ma prawo przywalić delikwentowi dowolną karę za byle co to nie wiara, ale
fakt - służę wachlarzem przykładów.
Jeżeli o sprawność działania kontroli, to jest faktycznie nędzna, ale w tym
przypadku podatnik sam się podkłada składając podejrzany PIT.


Piotr \"Lodek\" Hosowicz - 5 Lip 2001, 03:50





[ ciach, bo się w zgadzam, więc nie ma co ciągnąć tematu ]

| W mailu będzie Pan im
| pisał co mają zrobić (przekaz pocztowy, czy też numer rachunku), przy
czym
| bardzo wyraźnie napisze Pan, żeby jako tytuł wpłaty podawali "zwrot
długu".
| I wtedy gestapo może Panu naskoczyć na rolkę i zatańczyć polkę. Proszę w
| każdym razie jeszcze się o to spytać kogoś, jak nie to ja to mogę
zrobić,
bo
| mam trochę znajomych prawników.

Tutaj wolałbym mieć raczej wpisane "darowizna" właśnie bo ona nie podlega
ustawie o podatku dochodowym a pożyczki podlegają - a to rodzi zupełnie
inne
implikacje. Nieznajomość prawa szkodzi. Niemniej jednak zgadzam się
(zresztą
pisałem o tym wcześniej) że informacji najlepiej zasięgnąć u źródła -
prawników lub księgowych.



Pan mówi, że darowizna. Ale z tego co wiem, to darowizna ma łączny limit
kwotowy, prawda? Natomiast z tego co pamiętam, pożyczki pomiędzy osobami
fizycznymi każdorazowo jakośtam są zlimitowane, to znaczy że każda jedna
traktowana jest oddzielnie. Jeśli taka niby pożyczka (oczywiście nie ma
nigdzie mowy o żadnym oprocentowaniu), a w rzeczywistości donacja dla autora
programu, nie przekroczyła tego limitu to w ogóle nie podlega obowiązkowi
zgłoszenia do urzędu skarbowego. Na tym bazuje mój pomysł. No, ale tak czy
inaczej trzeba by to skonsultować - bo jak Pan słusznie twierdzi
nieznajomość prawa szkodzi, zwłaszcza w tej republice bananowej.


Grzegorz Ufnal - 5 Lip 2001, 05:46


----- Original Message -----

Sent: Wednesday, July 04, 2001 9:25 PM
Subject: Re: darowizna?

Ciach!

To wszystko prawda radziłbym jednak zwrócić jeszcze uwagę na przepisy
dotyczące kas fiskalnych - czy aby i którym momencie nie wpadnie się w to
g*.

Pozdrawiam

Tomasz Małkowski



Siemko!
Co do kasy fiskalnej wyjaśniam co następuje:
Kasa fiskalna jest urzędzeniem służącym do ewidencjonowania podatku VAT
należnego, wynikającego z nieudokumentowanej sprzedaży towarów i usług.
Nieudokumentowanej znaczy sprzedaży dla osób fizycznych nieprowadzących
działalności gospodarczej lub prowadzących działalność w formie
indywidualnych gospodarstw rolnych. Natomiast sprzedaż dla podmiotów
gospodarczych nie musi być ewidencjonowana przy pomocy kasy fiskalnej.
Obowiązek wprowadzenia kasy powstaje z chwilą przekroczenia 20 tyś. zł
obrotu. (średni kiosk w 1 mc.). Wprowadzenie kasy nie oznacza utraty prawa
do zwolnienia z VAT. O zamiarze instalacji kasy należy zawiadomić Urząd
Skarbowy min. 7 dni przed dniem intstalacji, oraz max. 7 dni po instalacji.
Wtedy nie traci się prawa do odliczenia podatku VAT naliczonego (nawet nie
będąc vatowcem) oraz zwrotu połowy ceny netto nabycia kasy (koszt kasy +
instalacja + fiskalizacja)
Prawo do podmiotowego zwolnienia z VAT podatnik traci w chwili przekroczenia
obrotu 10 tyś. euro (wg kursu euro z obowiązującego ostatniego roboczego
października poprzedniego roku) obecnie 39 800,00 zł. Odrębną sprawą jest
przedmiotowe zwolnienie z VAT. Podatnik może otrzymać przedmiotowe zwolninie
z VAT ze względu na rodzaj wykonywanej działalności bez względu na wielkośc
obrotu. Działalności takich zostało niewiele.
Procedura rejestracji działalności:
1. Urząd Gminy - wpis do ewidencji
2. WUS - decyzja, numer REGON
3. Urząd Skarbowy - zgłoszenie działalności, numer NIP, forma opodatkowania,
kwestia VAT
4. ZUS - Zgłoszenie do ubezpieczenia zdrowotnego i ew. do społecznych
U nas wszystko to można w 1 dzień załatwić (dysponując samochodem).


Grzegorz Ufnal - 5 Lip 2001, 09:20



Pan mówi, że darowizna. Ale z tego co wiem, to darowizna ma łączny limit
kwotowy, prawda? Natomiast z tego co pamiętam, pożyczki pomiędzy osobami
fizycznymi każdorazowo jakośtam są zlimitowane, to znaczy że każda jedna
traktowana jest oddzielnie. Jeśli taka niby pożyczka (oczywiście nie ma
nigdzie mowy o żadnym oprocentowaniu), a w rzeczywistości donacja dla
autora
programu, nie przekroczyła tego limitu to w ogóle nie podlega obowiązkowi
zgłoszenia do urzędu skarbowego. Na tym bazuje mój pomysł. No, ale tak czy
inaczej trzeba by to skonsultować - bo jak Pan słusznie twierdzi
nieznajomość prawa szkodzi, zwłaszcza w tej republice bananowej.

--
Pozdrawiam,
Piotr "Lodek" Hosowicz

Witam.



Pragnę zauważyć że jeżeli czynność nazwiemy np. brykanie, to wcale nie
znaczy że to będzie brykanie. Ważny jest charakter czynności. Jeżeli można
udowodnić (a zaręczam, że można - wystarczy brak umowy o pożyczkę) że była
to zapłata za program, to jest dochodem podlegającym opodatkowaniu. Dodam,
że stawka podatku z dochodów ze źródeł nieujawnionych wynosi w tej republice
bananowej 75% ....
Owocnych zmagań z fiskusem.


miab - 5 Lip 2001, 09:30



|

| Pan mówi, że darowizna. Ale z tego co wiem, to darowizna ma łączny limit
| kwotowy, prawda? Natomiast z tego co pamiętam, pożyczki pomiędzy osobami
| fizycznymi każdorazowo jakośtam są zlimitowane, to znaczy że każda jedna
| traktowana jest oddzielnie. Jeśli taka niby pożyczka (oczywiście nie ma
| nigdzie mowy o żadnym oprocentowaniu), a w rzeczywistości donacja dla
autora
| programu, nie przekroczyła tego limitu to w ogóle nie podlega obowiązkowi
| zgłoszenia do urzędu skarbowego. Na tym bazuje mój pomysł. No, ale tak
czy
| inaczej trzeba by to skonsultować - bo jak Pan słusznie twierdzi
| nieznajomość prawa szkodzi, zwłaszcza w tej republice bananowej.

| --
| Pozdrawiam,
| Piotr "Lodek" Hosowicz

| Witam.
Pragnę zauważyć że jeżeli czynność nazwiemy np. brykanie, to wcale nie
znaczy że to będzie brykanie. Ważny jest charakter czynności. Jeżeli można
udowodnić (a zaręczam, że można - wystarczy brak umowy o pożyczkę) że była
to zapłata za program, to jest dochodem podlegającym opodatkowaniu. Dodam,
że stawka podatku z dochodów ze źródeł nieujawnionych wynosi w tej
republice
bananowej 75% ....
Owocnych zmagań z fiskusem.



Juz widze te rzesze zebrakow zasiadajacych na chodnikach z nieodlaczna
i obligatoryjna kasa fiskalna obok starego pudelka po landrynkach.
Polska to bardzo pienkna i dziwna kraja.

miab


Piotr \"Lodek\" Hosowicz - 5 Lip 2001, 10:45









Zmieniłem kolejność w cytacie:

U nas wszystko to można w 1 dzień załatwić (dysponując samochodem).



No, to chyba mieszka Pan w Krainie Muminków. %*)

Procedura rejestracji działalności:
1. Urząd Gminy - wpis do ewidencji



Papiór zlożyć i ustawowo dwa tygodnie czekania. Jeśli aparatczyki nie
pozbyły się resztek przyzwoitości, to jakos odmówią sobie przez pięć minut
pierdzenia w stołek i żłopania czaju - minimum tydzień.

2. WUS - decyzja, numer REGON



Fakt, od ręki. Kolejka na kilometr, ale to może być specyfika lokalna.

3. Urząd Skarbowy - zgłoszenie działalności, numer NIP, forma
opodatkowania,
kwestia VAT



Czekałem 4 dni, ustawowo jest tydzień zdaje się - mówię o przydzieleniu
NIPu. Uwaga: brać kopię wszystkiego co się skłąda z podpisem i stemplem
potwierdzającymi złożenie. Zasada że to "krasnoludki podp*iły" \ "dstało
nogów" \ "nic nam o tymni wiadomo", jest - by tak rzec - niesymetryczna, to
znaczy kiedy tę taktykę stosuje US to ma rację, a Pan nie ma racji.

4. ZUS - Zgłoszenie do ubezpieczenia zdrowotnego i ew. do społecznych



Od ręki. Te gnidy strasznie się palą do cudzej kasy, więc rejestrują od
ręki, bo ZUS nalicza się co do dnia. W ZUSie musi się Pan zarejstrować przed
wystawieniem pierwszego dokumentu przychodowego. Co do kosztów to na jakiś
tam zasadach można sobie wrzucić w koszty kwity z datą sprzed rejestracji w
ZUSie, ale trzeba uważać i poradzić się kogoś kto się zna.

Powyższe doniesienia pochodzą z Warszawy.

<OKLASKI /
<KURTYNA /


Pawel Przewlocki - 5 Lip 2001, 11:30






Dziekuje za odzew.
Moze na poczatek:
<statement
Nie zamierzam kombinowac. Nie chodzi mi o jakies lewe ksiegowanie w ten
sposob dochodow. Mi naprawde chodzi tylko o donacje.
</statement

A teraz uprecyzyjnienie:
pomysl nie jest nowy, podpatrzylem go u Jordana Russella (tego od InnoSetup
i innych perelek). Chcialem to oglosic w ten sposob:
"Moje programy sa freeware. Jesli jednak masz ochote mnie wesprzec, wplac
wielokrotnosc [jakas kwota] na moje konto: [tu numer mojego prywatnego
konta]".
Moglbym:
1. w ogole nie wykazywac przychodow z tego tytulu (mysle ze beda raczej
mikroskopijne, ale kto wie), ale (dobry zwyczaj fizyka - rozpatruj przypadki
ekstremalne:-) co bedzie jesli ktos wplaci mi na konto 100.000PLN? Przeciez
od razu US sie zorientuje ze mam za duzo kasy i leze (pozatym cale to
rozwiazanie jest takie srednio legalne)
2. wykazac to jakos.
mysle ze bylyby problemy z udowodnieniem ze to sa jakies ukryte dochody z
prowadzenia dzialalnosci gospodarczej, bo _wszystkie_ moje programy sa
darmowe. Pytanie tylko czy istnieje w polskim prawie podatkowym instytucja
prezentu czy cos pokrewnego - tak to widze. ?

Dzialalnosci gospodarczej nie chce mi sie zakladac, bo:
-wrodzone lenistwo
-dwa fakultety na glowie -malo czasu
-nie mialbym czego sprtzedawac - programy sa darmowe, na szerłerze w Polsce
nie da sie zarobic, poza tym ja lubie rozdawac za darmo, daje mi to pewna
satysfakcje (w koncu altruizm to tez forma egoizmu:-)

Czy cos takiego jest w polskim prawie dozwolone? Jesli nie to trudno i EOT,
a ja nadal kultywuje swoje pozytywistyczne idealy:-)
pozdrawiam
------------------------------------------------------
Pawel Przewlocki vel Pafcio
ezHTML: http://ezhtml.bydnet.com.pl
gr.dysk.(bledy, propozycje): news://news.cavern.com.pl/ezhtml
home: http://www.pafcio.com (50% done)
<Rehumanize yourself! (St)


Pawel Przewlocki - 5 Lip 2001, 11:30

Nieznajomosc prawa szkodzi dlatego warto sie nim zainteresowac, a poza tym
spróbuj zapytac na pl.soc.prawo.podatki tam porady powinny byc bardziej
fachowe.



na pl.soc.prawo.podatki wyslalem posta juz 2 tygodnie temu, ale nikt nie
odpowiedzial, niestety:-(.
p.


Piotr \"Lodek\" Hosowicz - 5 Lip 2001, 11:31





Pragnę zauważyć że jeżeli czynność nazwiemy np. brykanie, to wcale nie
znaczy że to będzie brykanie. Ważny jest charakter czynności.



Ma Pan rację, tak to niestety w naszym kołhozie jest.

Jeżeli można
udowodnić (a zaręczam, że można - wystarczy brak umowy o pożyczkę) że była
to zapłata za program, to jest dochodem podlegającym opodatkowaniu. Dodam,
że stawka podatku z dochodów ze źródeł nieujawnionych wynosi w tej
republice
bananowej 75% ....
Owocnych zmagań z fiskusem.



Panie Grzegorzu, ale mnie się zdaje, że do pewnej sumy pożyczki w ogóle nie
muszą być ani dokumentowane umową pożyczki, ani tym bardziej zgłaszane.
Kurczę, chyba zadzwonię do koleżanki i się dowiem dokładnie jak jest.


Piotr Wypych - 5 Lip 2001, 12:55

Juz widze te rzesze zebrakow zasiadajacych na chodnikach z nieodlaczna
i obligatoryjna kasa fiskalna obok starego pudelka po landrynkach.



Radzę przej ć się do WC w przej ciu podziemnym w centrum W-wy. Siusianie po
wpłaceniu 1 zł ... do kasy fiskalnej :) Ubawiłem się setnie.

P.


Adam Żukowski - 6 Lip 2001, 00:29


Juz widze te rzesze zebrakow zasiadajacych na chodnikach z nieodlaczna
i obligatoryjna kasa fiskalna obok starego pudelka po landrynkach.
Polska to bardzo pienkna i dziwna kraja.



A żebyś wiedział, ostatnio wyczytałem w jakiejś gazecie że MZA z
rezygnuje w jakimś tam terminie (nie pamiętam kiedy) ze sprzedaży
biletów autobusowych i tramwajowych, ponieważ kierowcy musieli by mieć
kasy fiskalne !


Adam Żukowski - 6 Lip 2001, 01:33





Chodzi oczywiście o sprzedaż u kierowcy / tramwajarza.
To by dopiero było jak by nawet w kiosku nie sprzedawano ;-)

Piotr \"Lodek\" Hosowicz - 6 Lip 2001, 05:08





| Juz widze te rzesze zebrakow zasiadajacych na chodnikach z nieodlaczna
| i obligatoryjna kasa fiskalna obok starego pudelka po landrynkach.

Radzę przej ć się do WC w przej ciu podziemnym w centrum W-wy. Siusianie
po
wpłaceniu 1 zł ... do kasy fiskalnej :) Ubawiłem się setnie.



Mnie to na przykład zupełnie nie bawi.


Piotr \"Lodek\" Hosowicz - 6 Lip 2001, 05:08





Panie Pawle, jestem wzruszony pańską obywatelską pozytywistyczną postawą,
ale niestety muszę Panu powiedzieć, że przeciwnikiem jest jakaś mutacja
sowiecko-brukselska. Nie da się uczciwie, a bez kłopotu.

Co do meritum. Właśnie rozmawiałem z moją księgową i ona doradziła mi, że
jeśli chodzić będzie o niewielką ilość operacji rocznie, to może Pan bez
żadnego problemu zastosować wariant, który opisałem (ten z pożyczką),
poprawka jest tylko jedna: jako tytuł wpłaty podawać nie "zwrot długu",
tylko "zwrot zaliczki". I kij im w ryj.


Tomasz Małkowski - 6 Lip 2001, 13:25

----- Original Message -----

Sent: Thursday, July 05, 2001 9:39 AM
Subject: Re: darowizna?

| sprawa i jego pieniądze. Poza tym gratuluję wiary we wszechmocność
| kontrolerów podatkowych - Ministerstwo Finansów powinno Ci ufundować
nagrodę
| za jej szerzenie wśród podatników.

W tym miejscu nie bardzo wiem o co Ci chodzi. Jeżeli o to, że kontroler
może
i ma prawo przywalić delikwentowi dowolną karę za byle co to nie wiara,
ale
fakt - służę wachlarzem przykładów.



Wiem sam również znam wiele przykładów, z praktykami w dziedzinie podatków
spotykam się dość często. Niemniej jednak denerwuje mnie zawsze opowiadanie
finałów historii od których jeży się włos na głowie a wielu potem woli oddać
100% swoich dochodów byle tylko nie dostać tych 150% kary o których
słyszeli. Jeżeli coś ewidentnie przeskrobiesz i złapią Cię - to się nie
wywiniesz, a w takim przypadku jeżeli sankcja wynosi "do 5000PLN" to
urzędnik dołoży właśnie owe 5000. Może mnie trochę poniosło, to fakt ale
znam również historie zupełnie odwrotne gdzie ktoś się nie ugiął, nie
przestraszył i wygrał. Kontroler nie ukara Cię ot tak sobie jak policjant na

kompletnie nic nie wiesz na ten temat to zrobi Cię w konia zanim się
spotrzeżesz co się dzieje, ale jeśli się choć trochę orientujesz to będziesz
mógł walczyć z nim tą samą bronią którą on Ciebie atakuje.

Jeżeli o sprawność działania kontroli, to jest faktycznie nędzna, ale w
tym
przypadku podatnik sam się podkłada składając podejrzany PIT.



Tak jak pisałem to kwestia kwoty. Urzędy nie są w stanie skontrolować
wszystkich zeznań więc prędzej wezmą pod lupę te gdzie występują duże kwoty
(bo tam zawsze się coś znajdzie i podatnik ma  z czego płacić), te gdzie są
jakieś nieścisłości, a rubryka "inne źródła" ma swoje oparcie w ustawie i
nie jest tylko pułapką na niezorientowanych. Oczywiście duża/mała kwota
zmienia swoje znaczenie w zależności od wielkości miejscowości w której
mieszkasz.

Pozdrawiam

Tomasz Małkowski


Tomasz Małkowski - 6 Lip 2001, 13:30

----- Original Message -----

Sent: Friday, July 06, 2001 10:39 AM
Subject: Re: darowizna?

Panie Pawle, jestem wzruszony pańską obywatelską pozytywistyczną postawą,
ale niestety muszę Panu powiedzieć, że przeciwnikiem jest jakaś mutacja
sowiecko-brukselska. Nie da się uczciwie, a bez kłopotu.



To niestety smutna prawda.

Co do meritum. Właśnie rozmawiałem z moją księgową i ona doradziła mi, że
jeśli chodzić będzie o niewielką ilość operacji rocznie, to może Pan bez
żadnego problemu zastosować wariant, który opisałem (ten z pożyczką),
poprawka jest tylko jedna: jako tytuł wpłaty podawać nie "zwrot długu",
tylko "zwrot zaliczki". I kij im w ryj.



I to jest według mnie rozwiązanie. Jednak dobra księgowa to jest to.

Pozdrawiam

Tomasz Małkowski


Marek Janaszewski - 6 Lip 2001, 16:40



Panie Pawle, jestem wzruszony pańską obywatelską pozytywistyczną postawą,
ale niestety muszę Panu powiedzieć, że przeciwnikiem jest jakaś mutacja
sowiecko-brukselska. Nie da się uczciwie, a bez kłopotu.

Co do meritum. Właśnie rozmawiałem z moją księgową i ona doradziła mi, że



^^^^^^^^^^^^^^^
[...]

Witam!

Nie, z kim my tu rozmawiamy. Masz własną księgową? Co dalej, szofera,
służącą ;)


Marcin Wieczorek - 6 Lip 2001, 17:45


Bzzzt, bzzzt ... wronk. W swojej firmie trzeba będzie też płacić
skurwielom haracz. Obecnie około 90 PLN miesięcznie. Suma summarum pół
etatu plus własna firma wychodzi taniej niż tylko własna firma.



A czy pół etatu może być we własnej firmie? :-)


Piotr \"Lodek\" Hosowicz - 6 Lip 2001, 18:37



| Panie Pawle, jestem wzruszony pańską obywatelską pozytywistyczną
postawą,
| ale niestety muszę Panu powiedzieć, że przeciwnikiem jest jakaś mutacja
| sowiecko-brukselska. Nie da się uczciwie, a bez kłopotu.

| Co do meritum. Właśnie rozmawiałem z moją księgową i ona doradziła mi,
że

^^^^^^^^^^^^^^^
[...]

Witam!

Nie, z kim my tu rozmawiamy. Masz własną księgową? Co dalej, szofera,
służącą ;)



Nie rozumiem, a co w tym dziwnego? No, znaczy nie w tych szoferach i
służących, których nie mam, tylko w tej księgowej? Ot, po prostu biuro
księgowe.


Piotr \"Lodek\" Hosowicz - 7 Lip 2001, 03:46







| Bzzzt, bzzzt ... wronk. W swojej firmie trzeba będzie też płacić
| skurwielom haracz. Obecnie około 90 PLN miesięcznie. Suma summarum pół
| etatu plus własna firma wychodzi taniej niż tylko własna firma.

A czy pół etatu może być we własnej firmie? :-)



Wie Pan, że nie wiem, ale chyba nie, bo wszyscy by tak robili.


Piotr Such - 7 Lip 2001, 09:31

Tak jak pisałem to kwestia kwoty. Urzędy nie są w stanie skontrolować
wszystkich zeznań więc prędzej wezmą pod lupę te gdzie występują duże
kwoty
(bo tam zawsze się coś znajdzie i podatnik ma  z czego płacić)




wiec mozna miec w papierach dobrze a moga chcies sie przyjzec

Ituś - 9 Lip 2001, 09:51

Czytam sobie ten wątek i robi mi się coraz śmieszniej.

Załóżmy, że przez cały okres rozliczeniowy wpadnie mi tej "darowizny" 32zł
54gr.

Jeżeli chciałbym być uczciwym (np. wierzący praktykujący świadek Jechowy) to
nawet nie mógłbym się powiesić bo by mi na to religia nie pozwoliła.

Nie wiecie może gdzie można by wyemigrować w sposób łatwy i szybki

Pozdrowienia
Ituś


Piotr \"Lodek\" Hosowicz - 9 Lip 2001, 13:00


Załóżmy, że przez cały okres rozliczeniowy wpadnie mi tej "darowizny" 32zł
54gr.

Jeżeli chciałbym być uczciwym (np. wierzący praktykujący świadek Jechowy)
to
nawet nie mógłbym się powiesić bo by mi na to religia nie pozwoliła.

Nie wiecie może gdzie można by wyemigrować w sposób łatwy i szybki



Wie Pan jest też inna opcja: wyemigrować ich. Wariant liberalny: państwo w
trosce o swój rozwój wyłapuje lewactwo, każdego pozbawia obywatelstwa i daje
bilet w jedną stronę do dowolnie wybranego kraju. Wersja zamordystyczna: tak
samo, tylko wykopywać tylko do kraków z listy: Korea Płn., Chiny, Kambodża,
Angola, Kuba, Libia i tak dalej.


Ituś - 10 Lip 2001, 02:17

| Nie wiecie może gdzie można by wyemigrować w sposób łatwy i szybki

Wie Pan jest też inna opcja: wyemigrować ich. Wariant liberalny: państwo w
trosce o swój rozwój wyłapuje lewactwo, każdego pozbawia obywatelstwa i
daje
bilet w jedną stronę do dowolnie wybranego kraju. Wersja zamordystyczna:
tak
samo, tylko wykopywać tylko do kraków z listy: Korea Płn., Chiny,
Kambodża,
Angola, Kuba, Libia i tak dalej.



Jak można ich wyemigrować jeżeli "oni" są nie ludźmi a  wynikiem choroby
zwanej władzą. A co do lewactwa, to aczkolwiek mam uczulenie na czerwony
kolor, to dochodzę do wniosku że miał rację J.Federowicz który ustami kolegi
Kierownika stwierdził coś mniej więcej tak: "Czemu tak chcecie mieć nową
władzę? Myśmy już nakradli, oni dopiero będą to musieli zrobić."

A przy okazji jedna z moich "głupich" myśli-zasad brzmi:
"Jeżeli nie możesz zabić WSZYSTKICH ludzi to nie zabijaj żadnego. To nie ma
sensu."

Pozdrowienia
Ituś


miab - 12 Lip 2001, 03:13



| Załóżmy, że przez cały okres rozliczeniowy wpadnie mi tej "darowizny"
32zł
| 54gr.

| Jeżeli chciałbym być uczciwym (np. wierzący praktykujący świadek Jechowy)
to
| nawet nie mógłbym się powiesić bo by mi na to religia nie pozwoliła.

| Nie wiecie może gdzie można by wyemigrować w sposób łatwy i szybki

Wie Pan jest też inna opcja: wyemigrować ich. Wariant liberalny: państwo w
trosce o swój rozwój wyłapuje lewactwo, każdego pozbawia obywatelstwa i
daje
bilet w jedną stronę do dowolnie wybranego kraju. Wersja zamordystyczna:
tak
samo, tylko wykopywać tylko do kraków z listy: Korea Płn., Chiny, Kambodża,
Angola, Kuba, Libia i tak dalej.



Panie Lodku toz to raczej cos z poetyki barona Munchausena.
Jakze to do k.n. (jasnie)panstwo mialo by wylapac samo siebie?

miab


Piotr \"Lodek\" Hosowicz - 12 Lip 2001, 06:15


Jakze to do k.n. (jasnie)panstwo mialo by wylapac samo siebie?



Że niby co? Jak to Baron wyciągnął się sam za włosy z bagna?

Where's the template
Delphi - numeryka - ograniczenia?
WebBrowser raz jeszcze
Mam pewien pomysl...
Czas sie grzecznie pozegnac ;-)
Czy istnieja makra do wykrywania kolejnosci bajtow?
Rezerwacja pamieci
Odpowiednik with z Delphi
delphi 6
Kilka pytan
Drzewko w INI
Programuję w Delphi brak mi solidnych podstaw, chcę zacząć od C -parę pytań podstawowych.
Obsługa historii z IE
prosty kalkulator
Lepper
Skupisko wiadomości z grup dyskusyjnych !! Index
Linki,